Siatka, ekspozycja, HDR, tryb portretowy, ogniskowe i RAW - konkretne ustawienia aparatu w telefonie, które realnie poprawiają zdjęcia.

Większość telefonów robi dziś naprawdę dobre zdjęcia. Problem w tym, że robi je dobrze średnio - automat jest ustawiony tak, żeby nigdy nie zawieść całkowicie, a nie po to, żeby wycisnąć maksimum z konkretnej sceny. Kilka ustawień zmienionych raz i kilka nawyków, które wchodzą w krew po tygodniu, dają większą różnicę niż wymiana telefonu na nowszy model. Poniżej konkretnie: co włączyć, czego nie ruszać i dlaczego.

Piszę to z perspektywy kogoś, kto zawodowo fotografuje ludzi. Zasady światła, kadru i ekspozycji są dokładnie te same niezależnie od tego, czy trzymasz w ręku aparat za kilkanaście tysięcy, czy telefon. Zmienia się tylko to, ile z tych decyzji podejmujesz sam.

Pięć ustawień, które włączasz raz i zapominasz

Zacznij od rzeczy, które ustawia się jeden raz w aplikacji aparatu i które od tego momentu pracują na Twoją korzyść przy każdym kolejnym zdjęciu.

  • Siatka (linie pomocnicze) - dzieli kadr na dziewięć pól. Najprostszy sposób, żeby przestać wstawiać horyzont dokładnie na środku i zacząć widzieć, że coś jest przekrzywione, zanim zrobisz zdjęcie.
  • Poziomica - w wielu telefonach to osobna opcja obok siatki. Przekrzywiony horyzont to najczęstszy defekt zdjęć z wakacji i jedyny, którego nie da się do końca naprawić bez utraty kadru.
  • Zapis lokalizacji - bardzo wygodny przy porządkowaniu zdjęć po latach, ale pamiętaj, że wysyłając plik oryginalny, wysyłasz też współrzędne miejsca. Przy zdjęciach z domu warto to przemyśleć.
  • Skanowanie kodów / tryby AI wykrywające scenę - jeśli Twój telefon ma agresywny tryb „optymalizacji sceny", spróbuj go wyłączyć i porównać zdjęcia. Bardzo często to on odpowiada za przesadnie zieloną trawę i nienaturalnie niebieskie niebo.
  • Format zapisu - o tym niżej, bo wymaga dwóch zdań wyjaśnienia.

HEIF czy JPEG?

HEIF (na iPhonie nazwany „Wysoka wydajność") to nowocześniejszy format - przy tej samej jakości plik waży zauważalnie mniej. Wada jest jedna, za to uciążliwa: starsze komputery, część drukarni i niektóre serwisy internetowe nadal go nie otwierają. Zasada praktyczna: jeśli zdjęcia zostają w Twoim ekosystemie, zostaw HEIF. Jeśli regularnie wysyłasz pliki innym ludziom albo do druku, przełącz na JPEG i nie zawracaj sobie tym więcej głowy.

Gdzie tego szukać w swoim telefonie

Nazwy różnią się między producentami, ale miejsca są zawsze dwa: ikona ustawień (zębatka) wewnątrz aplikacji aparatu albo systemowe ustawienia telefonu. W praktyce:

  • iPhone - większość opcji jest poza aplikacją aparatu, w Ustawieniach systemowych w sekcji „Aparat". Tam znajdziesz siatkę, format zapisu (Wysoka wydajność / Najbardziej zgodne), zachowanie ustawień między sesjami i tryb makro.
  • Samsung - zębatka w lewym górnym rogu aplikacji aparatu. Siatka, poziomica („Linie pomocnicze"), opcje zdjęć oraz osobny przełącznik rozdzielczości przy samym przycisku migawki.
  • Xiaomi, Redmi, POCO - trzy kreski lub strzałka w górnej belce aparatu, dalej „Ustawienia". Warto tam poszukać opcji odpowiadającej za automatyczne podbijanie kolorów.
  • Google Pixel, Motorola, OnePlus - strzałka rozwijająca belkę na górze ekranu aparatu, obok wyboru proporcji kadru.

Jeśli nie możesz czegoś znaleźć, najszybsza droga to wpisać nazwę opcji w wyszukiwarce ustawień systemowych. Producenci przenoszą te przełączniki przy większych aktualizacjach częściej, niż by się chciało.

Najwyższa rozdzielczość - i dlaczego nie zawsze

To ustawienie jest częściej rozumiane opacznie niż jakiekolwiek inne. Telefon z matrycą 48 lub 50 megapikseli domyślnie zapisuje zdjęcia w 12 Mpx - i to nie jest oszczędzanie na jakości. Aparat łączy wtedy sąsiednie piksele w jeden większy (tzw. binning), co daje mniej szumu i lepszy zakres tonalny, zwłaszcza w słabym świetle. Tryb pełnej rozdzielczości ma sens w dwóch sytuacjach: gdy jest naprawdę dużo światła i gdy wiesz, że będziesz zdjęcie mocno kadrować albo drukować w dużym formacie. Poza tym zostaw ustawienie domyślne - zajmuje kilka razy mniej miejsca i częściej wygląda lepiej.

Ustawienia aparatu w telefonie - HDR, tryb 1x i wykrywanie twarzy w aplikacji aparatu Wszystko, co najważniejsze, jest w zasięgu kciuka: HDR, wybór ogniskowej (1x), tryby zdjęciowe i ramki wykrywania twarzy. Warto wiedzieć, co robi każdy z tych elementów.

Ekspozycja: dlaczego telefon prześwietla twarze

Jeśli miałbyś zapamiętać z tego tekstu tylko jedną rzecz, niech to będzie ta. Automatyka mierzy jasność całej sceny, a nie twarzy człowieka, którego fotografujesz. Kiedy za plecami masz jasne niebo, okno albo białą ścianę, telefon widzi „bardzo jasno", przyciemnia całość i twarz robi się ciemną plamą. Kiedy stoisz w cieniu przed ciemnym tłem, dzieje się odwrotnie.

Naprawa zajmuje pół sekundy: dotknij twarzy na ekranie. Telefon ustawi na niej ostrość i pomiar światła, a obok pojawi się suwak (zwykle ikona słońca), którym doświetlisz albo przyciemnisz kadr. Jeden ruch kciukiem w górę lub w dół i zdjęcie, które wcześniej było nie do uratowania, jest po prostu dobre.

Najłatwiej to zobaczyć na trzech sytuacjach, które zdarzają się każdemu:

  • Zdjęcie pod słońce na plaży albo na tle nieba - telefon domyślnie zrobi z ludzi ciemne sylwetki. Dotknij twarzy i podnieś suwak. Niebo lekko zblednie, ale to twarze są treścią zdjęcia.
  • Ktoś siedzi przy oknie w kawiarni - klasyczny przypadek, w którym połowa twarzy jest wypalona, a połowa czarna. Zmierz światło na jaśniejszej części twarzy i przyciemnij o odrobinę.
  • Tort ze świeczkami w ciemnym pokoju - automat rozjaśni całe pomieszczenie i zgubi cały nastrój. Dotknij płomieni, przyciemnij kadr i zostaw ciemność ciemnością.

Dwie rzeczy, które warto do tego dołożyć:

  • Blokada AE/AF - dłuższe przytrzymanie palca na ekranie blokuje ostrość i ekspozycję. Bardzo przydatne, gdy fotografujesz serię zdjęć w tym samym miejscu i nie chcesz, żeby jasność skakała między klatkami.
  • Lepiej lekko niedoświetlić niż prześwietlić - z ciemniejszego zdjęcia da się wyciągnąć szczegóły. Z wypalonej na biało twarzy albo nieba nie da się już nic odzyskać, bo w tym miejscu pliku nie ma żadnej informacji.

Ogniskowe - kiedy 1x, kiedy 2x, a kiedy nigdy szeroki kąt

Twój telefon ma kilka aparatów i nie są one równorzędne. Główny obiektyw, oznaczony jako 1x, jest niemal zawsze najlepszy - ma największą matrycę, najjaśniejszy obiektyw i najlepszą stabilizację. Szeroki kąt (0,5x) i makro to zwykle wyraźnie słabsze moduły, które w gorszym świetle wypadają dużo gorzej.

Do portretu obowiązuje jedna zasada i jest ona kontrintuicyjna: nie podchodź bliżej, tylko odejdź dalej i przybliż. Szeroki obiektyw z małej odległości powiększa to, co jest najbliżej niego - czyli nos i czoło. Stąd wrażenie, że „źle wychodzę na zdjęciach": to nie kwestia twarzy, tylko optyki. Cofnij się dwa, trzy kroki i użyj 2x lub 3x. Ta sama osoba, ten sam telefon, zupełnie inne proporcje.

Rozróżnij też dwa rodzaje przybliżenia. Zoom optyczny (osobny obiektyw, zwykle 2x, 3x lub 5x) nie kosztuje nic - to pełnowartościowe zdjęcie. Zoom cyfrowy to po prostu wycięcie fragmentu kadru i powiększenie go; tracisz szczegóły i dokładasz szumu. Jeśli i tak masz zamiar kadrować później, lepiej zrobić zdjęcie szerzej i przyciąć je spokojnie na dużym ekranie.

Tryb portretowy - co potrafi, a czego udaje

Tryb portretowy nie rozmywa tła optycznie. Telefon buduje mapę głębi sceny, oddziela od niej postać i rozmywa resztę programowo. Efekt bywa świetny, ale ma przewidywalne słabe punkty i warto je znać, zanim zrobisz w nim sto zdjęć z wakacji.

  • Włosy - kosmyki odstające od głowy to najtrudniejszy przypadek. Przy rozwianych włosach algorytm regularnie wycina fragmenty fryzury albo zostawia wokół nich ostrą obwódkę.
  • Okulary i oprawki - często zostają rozmyte razem z tłem albo przeciwnie, wystają nienaturalnie ostro.
  • Rośliny i siatki w tle - liście tuż za głową potrafią zostać uznane za część postaci.
  • Zwierzęta - poprawiło się, ale sierść to wciąż loteria.

Dobra wiadomość: w większości telefonów siłę rozmycia można wyregulować po zrobieniu zdjęcia, a tryb portretowy w ogóle wyłączyć bez utraty pliku. Warto to sprawdzić w swojej galerii. I zasada praktyczna: jeśli tło samo w sobie jest ładne i spokojne, tryb portretowy nic nie wnosi. Przydaje się głównie wtedy, gdy trzeba uspokoić bałagan za plecami.

HDR i tryb nocny - kiedy pomagają, a kiedy robią plastik

HDR łączy kilka klatek o różnej jasności, żeby jednocześnie uratować szczegóły w jasnym niebie i w ciemnych cieniach. W większości nowych telefonów działa cały czas i zwykle o tym nie myślisz. Warto natomiast wiedzieć, że to on odpowiada za charakterystyczny „płaski" wygląd niektórych zdjęć - scena, która w rzeczywistości miała mocny kontrast, na zdjęciu robi się równomiernie doświetlona i przez to mniej dramatyczna. Jeśli zależy Ci na nastroju, kontrast bywa cenniejszy niż komplet szczegółów.

Tryb nocny działa inaczej: robi serię zdjęć z długimi czasami i składa je w jedno. Stąd wynika jego jedyne, ale bezwzględne ograniczenie - nieruchomy musi być zarówno telefon, jak i fotografowany obiekt. Dlatego nocny krajobraz, oświetlona ulica czy wnętrze kościoła wyjdą świetnie, a ludzie tańczący na weselu zamienią się w rozmazane smugi. Na przyjęciu w słabym świetle znacznie lepiej sprawdza się znalezienie sensownego źródła światła i ustawienie ludzi względem niego, niż walka z ciemnością trybem nocnym.

Zasada, która oszczędza dużo rozczarowań: tryb nocny jest do scen, nie do ludzi w ruchu.

Pionowo czy poziomo

Nie ma tu dobrej i złej odpowiedzi - jest tylko pytanie, gdzie zdjęcie trafi. Pion wypełnia ekran telefonu i jest jedynym sensownym wyborem do relacji i krótkich filmów. Poziom lepiej działa na komputerze, w telewizorze, na stronie internetowej i w druku, bo takie są proporcje większości ramek i odbitek.

W praktyce: jeśli zdjęcie jest ważne, zrób oba ujęcia. To kosztuje dwie sekundy, a oszczędza żalu, kiedy pół roku później okazuje się, że najlepsza fotografia z wakacji nie mieści się w ramce. I drobiazg, który ma znaczenie przy druku: fotografuj z zapasem wokół głów i po bokach. Telefon zapisuje kadr w proporcjach 4:3, a klasyczna odbitka to 2:3 - coś zawsze musi zniknąć.

RAW i tryb Pro - dla kogo to ma sens

Tryb Pro (albo Ekspert, zależnie od producenta) daje ręczną kontrolę nad czasem naświetlania, ISO, balansem bieli i ostrością. RAW zapisuje surowe dane z matrycy, zanim telefon nałoży na nie swoją obróbkę. Razem dają realnie więcej możliwości: prześwietlone niebo albo pomarańczową skórę pod sztucznym światłem da się uratować w edycji w stopniu, o jakim przy zwykłym pliku nie ma mowy.

Jest jednak druga strona. Plik RAW jest kilka razy większy, wymaga obróbki i - to zaskakuje najczęściej - od razu po zrobieniu wygląda gorzej niż zwykłe zdjęcie z telefonu. Cała magia obliczeniowa, która robi z przeciętnej sceny ładny obrazek, jest wtedy wyłączona. Werdykt: włączaj świadomie, do konkretnych zdjęć, na których Ci zależy i które i tak zamierzasz obrobić. Na co dzień zwykły tryb da lepszy efekt mniejszym kosztem.

Dwie rzeczy, o których zapomina się najczęściej

Zanim przejdziemy do rzeczy najważniejszej, dwa banały, które odpowiadają za zaskakująco dużą część nieudanych zdjęć.

Brudny obiektyw. Telefon spędza dzień w kieszeni i na blacie, a moduł aparatu wystaje ponad obudowę. Cienka warstwa tłuszczu z palców nie zasłania obrazu - ona rozprasza światło, przez co zdjęcia robią się miękkie, a wokół lamp i słońca pojawia się mleczna poświata. Jeśli Twoje zdjęcia „ostatnio jakoś gorzej wychodzą", zacznij od przetarcia szkiełka miękką ściereczką. To dosłownie dwie sekundy i najczęściej wystarcza.

Sposób trzymania telefonu. Wyciągnięte ręce z telefonem na wysokości oczu to najmniej stabilna pozycja, jaką da się przyjąć. Przyciśnij łokcie do tułowia, weź wdech, zrób zdjęcie na wydechu. W słabym świetle telefon wydłuża czas naświetlania i wtedy różnica między kadrem ostrym a lekko rozmytym to właśnie te kilka centymetrów drgań. Jeśli masz o co się oprzeć - ścianę, framugę, barierkę - oprzyj się.

Czego żadne ustawienie nie naprawi

Można ustawić wszystko idealnie i nadal dostać przeciętne zdjęcie, bo o wyniku decyduje rzecz, której nie ma w menu: światło. To jedyny element, który realnie odróżnia zdjęcia ładne od zwyczajnych - i jednocześnie jedyny, nad którym masz pełną kontrolę bez żadnej technologii.

  • Przesuń się, zamiast zmieniać ustawienia. Dwa kroki w bok potrafią zamienić twarde cienie na twarzy w miękkie, równomierne światło.
  • W środku dnia szukaj cienia. Słońce w zenicie daje najgorsze możliwe światło na portret: cienie pod oczami i zmrużone powieki. Cień drzewa albo budynku to natychmiastowa poprawa.
  • W pomieszczeniu ustaw człowieka twarzą do okna, nie plecami. To jedna zmiana, która robi największą różnicę w domowych zdjęciach.
  • Godzina przed zachodem słońca jest lepsza niż jakikolwiek tryb w telefonie. Nie bez powodu nazywa się złotą godziną.
  • Unikaj mieszania źródeł - żarówka i światło dzienne w jednym kadrze dają dwa różne kolory skóry na jednej twarzy.

Kolejny krok

Ustawienia to połowa historii - drugą jest to, jak budujesz kadr. O tym, gdzie umieścić człowieka w ramce, co zrobić z tłem i dlaczego jeden krok w bok zmienia całe zdjęcie, piszę w osobnym poradniku o kompozycji w fotografii mobilnej. Jeśli szukasz konkretnych miejsc, w których warto poćwiczyć, przyda się lista najlepszych miejsc na sesję zdjęciową w Szczecinie.

A jeśli zdjęcie ma pracować zawodowo - trafić na stronę firmy, do stopki mailowej albo na profil biznesowy - w pewnym momencie telefon przestaje wystarczać, bo liczy się powtarzalne, kontrolowane światło. Wtedy warto zajrzeć na stronę sesji biznesowej albo studia fotograficznego w Szczecinie.

Wroc do bloga

FAQ - ustawienia aparatu w telefonie

Najczęstsze pytania o to, jak ustawić aparat w telefonie i czego się po nim spodziewać.

Jakie ustawienia aparatu w telefonie warto zmienić na start?

Włącz siatkę i poziomicę, sprawdź format zapisu zdjęć i wyłącz agresywny tryb optymalizacji sceny, jeśli Twój telefon go ma. To zmiany, które robisz raz i działają przy każdym kolejnym zdjęciu.

Dlaczego zdjęcia z telefonu mają prześwietlone lub zbyt ciemne twarze?

Automat mierzy jasność całej sceny, a nie twarzy. Przy jasnym tle telefon przyciemnia kadr i twarz robi się ciemna. Wystarczy dotknąć twarzy na ekranie i skorygować jasność suwakiem, który pojawi się obok.

Który obiektyw w telefonie robi najlepsze zdjęcia?

Prawie zawsze główny, oznaczony jako 1x. Ma największą matrycę, najjaśniejszy obiektyw i najlepszą stabilizację, natomiast szeroki kąt i makro są zwykle wyraźnie słabsze, szczególnie w gorszym świetle.

Czy do portretu lepiej użyć 1x czy 2x?

Do portretu lepiej cofnąć się kilka kroków i użyć 2x lub 3x. Szeroki obiektyw z bliska powiększa to, co jest najbliżej niego, czyli nos i czoło, przez co proporcje twarzy wyglądają nienaturalnie.

Czy warto ustawić najwyższą rozdzielczość aparatu?

Nie zawsze. Telefon z matrycą 48 lub 50 megapikseli domyślnie zapisuje 12 Mpx, łącząc sąsiednie piksele, co daje mniej szumu i lepszy zakres tonalny. Pełna rozdzielczość ma sens przy dużej ilości światła oraz wtedy, gdy planujesz mocno kadrować lub drukować w dużym formacie.

Kiedy tryb nocny w telefonie nie zadziała?

Wtedy, gdy fotografowany obiekt się porusza. Tryb nocny składa serię klatek z długimi czasami, więc dobrze radzi sobie z krajobrazem i wnętrzem, ale rozmyje tańczących ludzi.

Czy warto fotografować telefonem w RAW?

Tylko wtedy, gdy planujesz obrabiać zdjęcia. RAW daje dużo większe możliwości ratowania prześwietleń i kolorów, ale zajmuje więcej miejsca i zaraz po zrobieniu wygląda gorzej niż zwykły plik, bo nie ma na nim obróbki telefonu.